Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.
4810 d924 390
Sprzedaję lizaki walentynkowe w galerii handlowej. Dorywcza fucha, praca lekka i zawsze trochę grosza wpadnie. Przedpołudniem przychodzi prawdziwy romantyk XXI wieku. W towarzystwie kolegi ogląda towar, po czym zwraca się do niego zadowolonym głosem - Kupię jej lizaka i wyjebane. Szczęściara - myślę sobie, ale nie komentuję. Za czynem poszły słowa, a serduszko z napisem "Kocham Cię" zostało zakupione. Wieczorem, przed powrotem do domu zahaczam o damską łazienkę. Siedząc w kabinie słyszę głośne pukanie do drzwi, ale nie swoich. Słyszę też męski głos - Proszę wychodzić! Nieśpiesznie wychodzę i widzę dwóch ochroniarzy, uśmiechniętych od ucha do ucha. Upewniam się, że nie pomyliłam łazienek i idę myć ręce, Po niespełna minucie z ostatniej kabiny wychodzi prawdziwy romantyk XXI wieku i wybranka jego serca. Na twarzach, w kolorze wspomnianych wcześniej lizaków mają zawstydzone miny. Sześć złotych nie poszło na marne. Gdy wychodzą w towarzystwie ochroniarzy chcę się jeszcze zapytać o przyczyny zaistniałej sytuacji. Czy to żarliwość uczuć nie pozwoliła im czekać ani sekundy dłużej, czy też biedni kochankowie nie mając się gdzie podziać zostali przyparci do muru. Jednak w przeciwieństwie do nich, zabrakło mi odwagi.
W świętego Walentego, dużo miłości!
Reposted fromprincess-carolyn princess-carolyn

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl